Obsada: Burt Reynolds, Jan-Michael Vincent, Sally Field, Brian Keith
Szczyt popularności Burta Reynoldsa przypadał na lata siedemdziesiąte. Wtedy to zagrał w głośnym filmie „Uwolnienie”, choć dziś wspomina się raczej kasowy przebój „Mistrz kierownicy ucieka”. Reżyserem tego ostatniego był Hal Needham, dawny kaskader. Wielki sukces jego debiutu zachęcił go do przeniesienia na ekran własnych spostrzeżeń na temat trudnej pracy jaką jest wykonywanie kaskaderki w filmach. Któż inny nadawałby się do głównej roli lepiej niż wąsaty gwiazdor, u którego w domku gościnnym Needham mieszkał aż 12 lat. Nic dziwnego, że współpraca między aktorem a wyrosłym na reżysera specu od efektów kaskaderskich układała się dobrze. W końcu i sam Reynolds zaczynał karierę filmową od tej mało docenianej profesji, co widać choćby w spaghetti-westernie „Navajo Joe”, gdzie jako tytułowy Indianin sam wykonał większość numerów.
„Hooper” to opowieść o znudzonym starzejącym się kaskaderze, który w swym środowisku uchodzi za mistrza, lecz jako aktor od ujęć w dalekim planie jest pogardzany przez reżyserów. Rywalizacja Hoopera z młodszym kolegą po fachu zmusza go do myślenia nad sensem dalszego narażania swego zdrowia i życia. W końcu obok pięknej żony, wielkiego domu i sportowego samochodu ma również całkiem poważne problemy z kręgosłupem, które chwilowo tylko tłumi wyjątkowo silnymi zastrzykami. A ponieważ życie często naśladuje sztukę, Reynolds kilka lat później uległ poważnej kontuzji szczęki uzależniając się od leków przeciwbólowych, a szereg niefortunnych inwestycji zmusił go do ogłoszenia bankructwa. Również i partnerujący mu w „Hooperze” Jan Michael Vincent – najlepiej opłacana gwiazda telewizji za serial „Airwolf” – uległ później dwóm poważnym wypadkom samochodowym, które wraz z alkoholizmem również załamały jego karierę.

